Twarz – Technologia – FinTech

Twarz to ta część ludzkiego ciała, która jest ciągle odsłonięta, jakby powiedział Emmanuel Levinas – jest naga. Nikt z nas nigdy nie widział i nie zobaczy swojej twarzy. Możemy co najwyżej zobaczyć swoje odbicie w lustrze i na zdjęciu. Widzi się natomiast twarz drugiego człowieka. To kontakt z drugim pozwala nam lepiej poznać siebie, pod warunkiem, że odwaga pozwala się nam na drugiego otworzyć.


Twarz każdego człowieka jest inna. Jest śladem człowieka jako osoby. W całych dziejach ludzkości, od samych jej początków do jej końca, nie było i nie będzie takiej twarzy jaką posiada konkretny człowiek.

Twarz określając tożsamość, daje wyraz własnej unikalności.

To, że twarz człowieka nie mówi nam wszystkiego, nie wynika tylko z niejasności jej rysów. W twarzy człowieka mieści się bowiem pewna tajemnica. Nie chcąc jej w pełni ujawniać – pod sztandarem skrywania intymności – człowiek przyjmuje pozy, zniekształcając swoją autentyczność.

Dlaczego? Otóż człowiek chce czasem ukryć malujący się na twarzy lęk i wykorzystuje różne instrumenty, w tym technologię, aby sobie z nim radzić.

Strach. Szczególnie po 2007 roku na twarzach wielu finansistów – i nie tylko – zaczął wyraźniej rysować się strach. Strach wynikający z zamknięcia pewnej ery. Określiłbym ją erą Stabilizacji. Rynki finansowe odczuły na własnej skórze co oznacza Armagedon. Strach przed utratą pracy zaczął paraliżować kontakty z klientami. Firmy zaczęły częściej słyszeć w bankach: nie da się, ja bym chciał pomóc, ale procedury w banku nie pozwalają, a procedury to zarząd, co ja mogę…
Dziś bycie sobą będąc pracownikiem nie jest w cenie. W cenie jest pełne wpisanie się i identyfikacja z linią korporacji, czyli corporate identity, a często nawet dalej, w linię i oczekiwania jej szefa.

Twarz nasączona lękiem to dziś naturalna twarz biurokracji, odhumanizowana, w gorsecie zbyt sztywnych procedur, skoncentrowana na ryzykach. To twarz przepojona lękiem przed kontaktem twarzą w twarz.

Rynek nie znosi niszy. Ten lęk pracownika jest wykorzystywany najprościej jak się da. Zamiast pracownika, który nie jest prawdziwy, jest „w przebraniu stanowiska”, naprzeciwko klienta stanął wreszcie CZŁOWIEK. Prawdziwe oblicze, prawdziwa dawno wyczekiwana TWARZ.

Tak zaczęła się era FinTech – podmiotów finansowych, które rzuciły wyzwanie wielkim finansowym korporacjom, spętanym procedurami i często zbankrutowaną reputacją. FinTechy są wolne od strachu przed własnymi strukturami zarządczymi. Są skoncentrowane na dogłębnym zrozumieniu potrzeb klienta, dzięki czemu muszą być i są znacznie bardziej elastyczne. Koncentracja na potrzebach drugiego to w istocie postawa służby pozbawiona arogancji wynikającej z pozycji czy swoistego monopolu, a także postawa bez oznak narcyzmu, typowego, dla tzw. samców alfa, czyli wynajętych osób kierujących najczęściej ogromnymi podmiotami. Narcyz bojąc się porażki, nie zaryzykuje własnego biznesu tylko wszystkie siły i środki przeznaczy na zdobycie prestiżowej pozycji-etatu, choćby na chwilę.
Założyciele FinTechów, służąc innym, nie boją się tak panicznie ryzyka, bo ono jest wpisane w naturę. Wymaga zrozumienia i odpowiedniego zarządzania.

Kim zatem jest człowiek?

Według klasycznej filozofii człowiek to byt najdoskonalszy w otaczającej nas rzeczywistości, którego cała postawa poznawcza skierowana jest na świat osób, zwierząt i rzeczy.

Człowiek więc to byt poznający, kierujący się ciekawością, nieupraszczający, nie używający stereotypów, bo to nie pozwala poznać prawdy, ani dobra, ani piękna. Istotą samorealizacji człowieka winno być zatem poznanie prawdy i pożądanie prawdziwego dobra, syntezą zaś jest kontemplacja piękna.

Tak się jednak nie dzieje. Człowiek w coraz większym zakresie odcina się od własnych pragnień, ślepo krocząc za potrzebami rynku pracy, podpowiedziami mediów i marketingu. Neurotycznie wypiera wewnętrzne pragnienia dopasowując swoje zachowanie do wymogów cywilizacji czy też zastępuje je innymi, bardziej trendy, wmawiając sobie, że rzeczywiście są trendy.
Trendy natomiast, w erze konsumeryzmu, są często zakładnikami kapitału, a ten musi przynosić oczekiwany zysk posiadaczom bądź dysponentom.

Postmodernizm zdekonstruował wszystko: duchowość, wartości, nadzieję. 

Pozostała tylko wolność, z którą nie wiadomo co zrobić. Wolność spleciona z lękiem, szukająca drogowskazów i podpowiedzi „jak żyć”. Dlatego też mamy okres uwodzenia znakami, niemającymi jakiegokolwiek związku z rzeczywistością, która mogłaby adresować głębokie pragnienia człowieka czy też społeczeństwa. Znaki to miejsca pracy, ale także pop-kultura, moda i towary. Globalnie przepływający kapitał wielkich korporacji na tym korzysta, a nawet podtrzymuje ten stan powierzchownych relacji. Technologię zamienia w technokrację, człowieka w konsumenta lub pracownika. Sprowadza relację do wymiany dóbr, w której osobista satysfakcja staje się ważniejsza niż odpowiedzialność.


FinTech. Mając więc jako konkurenta człowieka zunifikowanego, przebranego za pracownika.

Sektor FinTech oparł się na prawdziwym obliczu człowieka – założyciela firmy. Człowieka, który staje wobec Klienta twarzą w twarz. Staje w prawdzie, opierając swój biznes na wiarygodności założycieli i wspólników wierząc, że siła jest tam, gdzie jesteśmy prawdziwi.

Prawdziwy człowiek wie, że nie ma ludzkiego sposobu na odsunięcie od siebie skutków własnej słabości czy obiektywnych przeciwności, na które nie mamy wpływu, nawet jeśli możemy je przewidzieć.
Nowe pokolenie ludzi oswojonych z rzeczywistością cyfrową nie obawia się, że technologia odczłowieczy świat. Uważa odwrotnie. To człowiek i jego potrzeby postawione powinny być na froncie, w otulinie technologicznego tła.
Dlatego też nie jest właściwym pytanie, czy sektor FinTech wygra potyczkę z korporacjami finansowymi, tylko kiedy to nastąpi.
Wszak wszelki wysiłek osiągnięcia dobra musi być poprzedzony mozołem i natrudzić się musi ten, kto pragnie cnoty.

Autor Krzysztof Dresler
Współzałożyciel i prezes zarządu ICRA – firmy FinTech, która stworzyła silnik scoringowy dzięki któremu pomaga małym firmom i rodzinom optymalizować koszty kredytów (www.icra.com.pl). Wiele lat pracował w korporacjach finansowych, zasiadając m. in. jako wiceprezes w zarządzie PKO BP.

3 thoughts on “Twarz – Technologia – FinTech”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *